Marta Szymala
Patrzyłam na konie płynące bez wysiłku przez morze falujących traw – były jak w tańcu, którego choreografia została ułożona na długo przed naszym przybyciem. Uczę się od nich połączenia z ziemią pod stopami, wystawiania twarzy do słońca i radosnego biegania gdy wieje jesienny wiatr.









